6.07.2009

Naleśniki w liczbach


Pancakes
Originally uploaded by marcin.wisnios


0.5 kg mąki
1 litr mleka
2 jajka

0 odrzutów
2 godziny smażenia

I najlepsze na koniec... ani jeden nie zjedzony,... do czasu zrobienia zdjęcia ;-)

22.06.2009

Poświęcenie

Tytułem tytułu, Panie O. - zapraszam na wisnios.com

Znajdziesz tam, drogi Przyjacielu, magiczną zakładkę co Blip się zowie.
Nie jest to może jakiś webmistrzowski łał, ale zawsze można komentarz na stronie zostawić.

Docencie, docencie ;-)

11.06.2009

Nowy set zdjęć - Królikarnia


Girl sculpture in front of Królikarnia palace
Originally uploaded by marcin.wisnios

Tylko jedno zdjęcie zapowiadające tym razem, aby znajome blogi nie zazdrościły ilości postów :P

Bezpośredni link do setu: http://www.flickr.com/photos/wisnios/sets/72157619511449635/

Dziewiarskie prząśniczki

Jak widać raz rzucona klątwa nie udaje się zdjąć, mimo usilnych prób przeklętego:


Dziś w szmateksie siedzą przybrudne laleczki
Wybierają z dżinsu wytarte bluzeczki

Załóż swe nylony
Czas się zacząć myć
Wstydem lateks płonie
Ktoś tu zaczął tyć

Poszedł w anilanie młodzieniec z wiciną
W lajkrę się przebierał, żegnając z dziewczyną

Zdejmij mała sztruksy
W skórę czas się wbić
Wełny nie przymierzaj
Masz za grubą rzyć

W aksamitnej bluzce jest dobrze dziewczynie
Jedwabne pończochy wysłała chłopczynie

Załóż suknię z tafty
Tłuszcz jest trudno skryć
Dziś z elany chustka
A z kretonu nic

Inny się w bawełnie podsuwa z ubocza
Jemu swe koronki rozsunie ochocza

Kiedy brzuch jej ujrzał
Prysła czaru nić
Gorset znów nie pomógł
Wstydź się, dziewczę, wstydź!


Specjalne podziękowania dla żony za uświadomienie różnicy pomiędzy kretonem a krepiną oraz za koronki.

1.06.2009

Żona bawi męża

Najpierw dowiaduję się jak żona psy przeganiała - "Spierdalaj kobieto z tym psem!"

...a kiedy po kwadransie nie mogę powstrzymać napadów śmiechu słyszę, że "mam długi wtrysk"

...to przepona z sił opada i pozostaje jedynie stwierdzenie: jak tu nie kochać takiej kobiety :D

Bycza promocja


Bull promotion
Originally uploaded by marcin.wisnios

Polskie Radio


Polskie Radio
Originally uploaded by marcin.wisnios

Sztuczne słoneczniki przed ambasadą Turcji


Artificial sunflowers in front of Turkish embassy
Originally uploaded by marcin.wisnios

Zieleń acera


acer green
Originally uploaded by marcin.wisnios

Od podwórka


Backyard view
Originally uploaded by marcin.wisnios

Po prostu kiosk


Just kiosk
Originally uploaded by marcin.wisnios

W kierunku stacji metra Wierzbno


Towards the Wierzbno metro station
Originally uploaded by marcin.wisnios

25.05.2009

Jest czasem taki spam

...obok którego ciężko przejśc obojętnie.

Temat: If you have a Submariner SS watch, the whole world will belong to you.

Ba! Pewnie, że chciałbym aby świat należał do mnie, i to w rytm "Tomorrow belongs to me".
I kiedy widzę, że od upgradu mojej męskości dzieli mnie tylko jedno kliknięcie...

Upgrade your manhood by getting a Submariner SS watch.
You are one click away

...waham się: "A jednak mnie złowili".
Klikam jednak aby dopełnić post... i trafiam na średniej jakości stronę z podróbkami markowych zegarków.

A miało być tak pięknie.

I dlaczego akurat teraz muszę rekonfigurować filtr antyspamowy w firmie; gdyby nie on, może nigdy nie powstałby ten wpis, nie zatrzymalibyście się aby go przeczytać, nie spędzilibyście tej minuty patrząc na ekran komputera, zdrowsi bylibyście.

2.05.2009

Potyczki kołysankowe

Wszystko zaczęło się od "Zawsze niech będzie słońce", ale w wersji pionierskiej.
"Busje gda budjet Sonce". "Co ty śpiewasz?" - "Pust wsiegda budiet Sonce..."
No tak, czytam Pielewina w tłumaczeniu. Skąd miałem wiedzieć.

Problem pojawił się na etapie piosenek o dzierganiu.
"U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki [...] Wić się twoja wić..."
"Co ty znowu śpiewasz?!" - "Wić się tobie wić".
Przez Łódź nie jeżdzę. Dziewiarki w rodzinie nie miałem. "Wić się twoja mać!".

Apogeum nastąpiło na poziomie dzierganiny osobistej.
"Mam chusteczkę haftowaną - wszystkie cztery rogi..."
"No, ja dłużej nie wytrzymam!!" - zakrzyknęła żona, pochodząca ewidentnie z uboższej części mokotowa, gdzie haftowano jedynie jeden róg, a chwalono się jedynie ich ilością: "Mam chusteczkę haftowaną, co ma cztery rogi!!"

I znów, dzięki córce, udało się rodzielić kolejny matrix - utulanek.