24.01.2010

Nowa skala

Nie dostałem w prezencie teleobiektywu. Dostałem zestaw pierścieni do macrofotografii. Pierwsze próby zostały opłakane i zapomniane. Brak odpowiedniego światła, lub dobre wytłumaczenie pierwszych upadków.

Dziś publikuję. Mieszanka fizyki, fantastyki i fantazji. Czyli jak z wykorzystaniem cytryny, dzbanka z wodą, wyrzuconego cdromu, buteleczki soku jabłkowo-malinowego wykreować obraz. Kolizję cywilizacji. Kreację wszechrzeczy. Kamasutrę wyobraźni.

Macro - Enjoy.

IMG_7583


IMG_7583
Originally uploaded by marcin.wisnios

IMG_7551


IMG_7551
Originally uploaded by marcin.wisnios

IMG_7566


IMG_7566
Originally uploaded by marcin.wisnios

IMG_7553


IMG_7553
Originally uploaded by marcin.wisnios

IMG_7562


IMG_7562
Originally uploaded by marcin.wisnios

23.01.2010

sie kompe, sie pisze

Dwie osoby nakłonione do pisania blogów... Jedna para się wymiarowaniem, druga pracuje w pocie czoła w blogowym kamieniołomie. Obie piszą o prozie życia, obie piszą na A4, komentujący ich kochają, czasem nawet dosłownie... :P
Oglądalność oscyluje w przedziale 50-100 mimo iż twierdzą, że "nikt nie zagląda"... a ja... Zdanie sformułuję. Zdjęcie wkleję. Zrobie notatkę z rozmowy. Ma sie ten polot - nielota.

17.01.2010

droga krzyżowa

Ojciec próbuje wypić kawę po raz trzeci.

12.01.2010

Siostra

Kradłam kondomy, nie poezję.

1.01.2010

Sonia zaskoczyła nas, jak zima drogowców, i na widok kolorowych pióropuszy fajerwerków powiedziała tylko: "ŁOA!".

31.12.2009

Odhaczanie

Kolacja z żoną - zjedzona.
Indiana Jones i Świątynia Zagłady - obejrzane.
Kalendarz w toalecie - zmieniony, na ten AD 2010.
Czuwanie - włączone.
Czy za pięćdziesiąt minut huk wystrzałów tych-co-to-w-dupę-sobie-strzel i tych-co-to-w-głowę-sobie-wypal oraz tych-co-to-do-dziesięciu-już-nigdy-na-palcach-nie-policzą obudzi małą i w jej łzach pozwoli mi rozpocząć pierwszą godzinę nowego roku?

Zobaczymy.

A Wam, Czytelnicy - najlepszego życzę!

25.12.2009

Tata akbar

Jak nakazuje świąteczna tradycja , od wczesnego przedpołudnia dom wypełniły ni-to-kolędy-ni-pastorałki:

Niech będą dzięki Allahowi, że piękny stworzył świat
Ja właśnie jestem ten ubogi, lecz uśmiechnięty brat

Allahu, dzieło swoje zobacz, czyś aby z niego rad
Ja właśnie jestem ten brat bogacz, skrzywiony wiecznie brat

Ali baba - tak mnie zwą
Kasim - wszyscy znają mnie

Pracę mam i kocham ją
Wypoczywam całe dnie

Mam muskuły niby stal
Ja mam za to wielki brzuch

Jestem sobie biedny drwal
Ja zaś bogactw mam za dwóch


Po godzinie utwór począł ewaluować...

Wielki Admin - tak mnie zwą
W Sieci wszyscy znają mnie

Córkę mam i kocham ją
Noszę ją przez całe dnie

Mam muskuły niby stal
I lekko okrągły brzuch

Wezmę Sonię dziś na bal
Ale najpierw zjem za dwóch


[...]
Następnie, zgodnie z tradycją, poszedłem wymienić przebitą wczoraj oponę.

17.12.2009

Idą święta

Na schodach do bloku coraz więcej zielonych igieł, i zauważalny wzrost ilości ofert viagry i rolexów w skrzynce pocztowej.
A może by tak.... eee... niebieski słabo się komponuje z karpiem.

11.12.2009

Żona pyta męża

Ż: To co byś obejrzał?
M: ...yyy...coś gdzie się strzelają,... gdzie jest coś o komputerach, gdzie jest jakiś romans, i wartka akcja...
Ż: No to co konkretnie?
M: "Pasja"?
Ż: No chyba tylko o komputerach tam nic nie znajdziesz...
M: Fakt, bo strzelać strzelają - z bata.

2.12.2009

Wiśnio-śliwka

Od czasu do czasu dostaję taki spam, że aż szkoda go kasować. Nie ważne dokąd prowadzi link, ważne jakich środków ima się spamer, aby swój cel - zainteresowanie odbiorcy - osiągnąć.

Dziś nagroda nie za treśc, ale za nadawcę - wisnio.sliwka@gmail.com
Choć treść nie mniej owocowa:
Show her how deep you can go tonight. Best for midnight unrest!

27.11.2009

Na linii 26

Spod ramienia

Drrr...Drrr...Drrr...Drrr...
Kobieta Spodramienna: Hej. Tak, już wracam do domu.
KS: Co byś zjadła?
KS: Dobrze, kupię ci rogala z czekoladą.
KS: Co?
KS: Tak, dwa kupię.
KS: No i po co do niej idziesz?
KS: No i co z tego, że ma dwadzieścia lat, jak robi takie błędy ortograficzne.
KS: Jak się ma dwadzieścia lat to się już nie ma dysleksji...


Zza pleców

Panicz Zapleczasty: No... no... no trzeba coś kupić.
PZ: Są takie zestawy Niwea.
PZ: Nie, to są podróbki, pisze nawet MADE IN Sochaczew.
PZ: No tańsze, normalnie to dwadzieścia trzy złote. Te po piętnaście...

13.11.2009

Vader has left the building

Po 42 dniach, chwilach zwątpienia i łez, w nocnej ciszy mieszkania, pomiędzy kojcem a łóżkiem, o godzinie 22:22 - pokonałem Vadera... ekhm... Wadera... ekhm... a dokładniej jego aerobową (aerobiczną?) szóstkę.

W końcu mogę sobie ustawić jakiś ludzki status na google talku.

Koniec odliczania.

Freeeeeedom!!